Nasze historie odchudzania

Wtedy 98 kg

Teraz 62 kg

ico-kz

ico-kz

Nie wierzyłam, że się uda. Schudłam 36 kg bez drastycznego obniżania kalorii!

Imię: Ewelina (mama86)
Wiek: 26 lat
Wzrost: 164 cm
Początkowa waga: 98 kg
Osiągnięta waga: 62 kg
Schudła: 36 kg *
Stan na dzień: 20 kwietnia 2010

Ewelina schudła z: Dieta Smacznie Dopasowana

Powtórz sukces Eweliny. Wybierz dietę dla siebie.

* Użytkownicy będąc na diecie i fitness Vitalia.pl mogą się spodziewać utraty nawet 5 kg w 4 tygodnie.

"Tydzień po jak przyszedł dzień ważenia nie wierzyłam własnym oczom!!! 4,100 kg na minusie REWELACJA!!! aż się popłakałam ze szczęścia:) To mnie jeszcze bardziej zmotywowało do dalszej walki!"

Zdjęcia z sesji fotograficznej

mama86
mama86
mama86
mama86
mama86
mama86
mama86

Ewelina po metamorfozie.

Jako nastolatka byłam szczupła, ale nie na tyle, aby być z siebie zadowoloną. Od kiedy pamiętam chwytałam się co chwilę za jakieś diety, żeby zrzucić parę kilogramów. Zawsze były to głodówki, na których wytrzymywałam po kilka dni i pasowałam. Z roku na rok było mnie coraz więcej, ale jakoś nie zaprzątałam sobie tym głowy, aż w drugiej klasie liceum waga wskazała mi 71 kg. Najgorsze dopiero nadeszło, gdy zaszłam w ciążę, w tym pięknym okresie w ogóle się nie oszczędzałam, bo przecież mogłam bez wyrzutów sumienia sobie na to pozwolić. Efekt był taki, że skończyłam z 30 kg na plusie.

Niedowiarek
Po porodzie zleciało co prawda 10 kg, ale i tak czułam się jak zupełnie inna osoba. Pamiętam jak mój synek miał niecałe dwa latka to koleżanka, która też walczyła z nadwagą pokazała mi, że znalazła fajną stronkę, na której prowadzi pamiętnik. Pokazała mi Vitalię. Jej się udało zgubić kilogramy, ale ja - niedowiarek mówię sobie: „To pewnie jakiś pic na wodę. DOBRA REKLAMA I TYLE.”

Gratisowe kilogramy po diecie 1000 kcal

Nie wierzyłam, że można tyle schudnąć. Życie toczyło się dalej a ja, można powiedzieć, też się toczyłam, gruba i nieszczęśliwa. W lutym 2009 roku urodziłam moje drugie dziecko, nie przytyłam w ciąży dużo, bo 15 kg, ale wyjściowa waga wynosiła 91 kg. Jak stanęłam na wagę w marcu, to się za głowę złapałam 98 kg. Mówię: „O NIE! 23 lata i taka waga? Nie mogę marnować swojej młodości!” Postanowiłam przejść na jakąś dietę, ale od postanowienia do działania minęło trochę czasu. Ostatecznie w kwietniu zaczęłam dietę 1000 kcal. Wytrzymałam na niej około 2 tygodnie, schudłam jakieś 5 kg, poczułam się pewnie i popuściłam pasa, co kosztowało mnie z powrotem te 5 kg + 1 kg w gratisie. Poddałam się, pogodziłam w pewnym sensie z tym jak wyglądam. Jednak gdy zaczęło się robić ciepło i trzeba było przerzucić się na letnie ciuchy, to był koszmar - wszędzie mi się wylewało! We wszystkim wyglądałam jak hipopotam!

Waga, płacz i Vitalia

Pamiętam, jak w czerwcu stanęłam przed lustrem i się rozpłakałam! Jak ja wyglądam??!! Powiedziałam sobie wtedy: Trzeba zacząć walczyć! Znowu przeszłam na 1000 kcal, ale w międzyczasie szukałam ratunku w Internecie z nadzieją, że znajdę jakąś dietę cud. Mało wysiłku a efekty natychmiastowe! Przypomniałam sobie o Vitalii. Myślę sobie: „Nic nie tracę, a mogę tylko zyskać! Bez zastanowienia wykupiłam 3 miesięczny abonament na dietę smacznie dopasowaną. Obyło się bez diety cud i głodówkowych jadłospisów.

Dieta, na której się je i motywujące kopniaki

Po otrzymaniu diety byłam zaskoczona, że na start mam taką ilość kalorii! Napisałam do mojej Pani dietetyk z niedowierzaniem - jak ja mam chudnąć, jak tu tyle jedzenia?? :) Po szczegółowym objaśnieniu przez Panią dietetyk zaczęłam wierzyć, że to może się udać! Tydzień po jak przyszedł dzień ważenia nie wierzyłam własnym oczom!!! 4,100 kg na minusie REWELACJA!!! aż się popłakałam ze szczęścia:) To mnie jeszcze bardziej zmotywowało do dalszej walki! Posiłki są pyszne ciekawe i sycące! Miałam też chwile zwątpienia załamania i wpadki żywieniowe nie było kolorowo cały czas. Najgorsze było to, gdy wszyscy w domu sobie zajadali batoniki, chipsy i inne bomby kaloryczne! Ślinka ciekła, okropne uczucie! Wtedy szybko siadałam przed komputerem wystukiwałam vitalia.pl i pisałam w Pamiętniku jak mi ciężko, że już nie mogę, że tak bardzo jestem głodna! W mgnieniu oka miałam odzew w postaci komentarzy tak zwanych "KOPNIAKÓW" po to, aby się otrząsnąć, dziewczyny przypominały, ile już osiągnęłam i żeby 1000 razy się zastanowić nad tym, czy warto sięgnąć po te smakołyki! Zawsze po tym zmieniałam nastawienie i mówiłam sobie: „One mają rację. Byłabym niemądra, gdybym to zaprzepaściła! JESTEM SILNA! NIE DAM SIĘ!”

Uwieńczenie sukcesu - polowanie na zakupach
Najfajniejszą zabawą po tym całym odchudzaniu było polowanie na nowe łaszki w NOWYM ROZMIARZE!!!:) Pamiętam jak brałam jakąś rzecz w ręce i mówiłam: „NIE JA W TO NIE WEJDĘ! to jest przecież takie malutkie!” Ale po przymierzeniu wychodziłam z przymierzalni z wyszczerzonymi zębami - jednak udało się to na mnie już nie wcisnąć tylko założyć ;) Noszę teraz rozmiar o 3 razy mniejszy - zamiast 18 (48), 12 (40). Jestem w szoku! W wigilię po raz pierwszy od kilku lat ubrałam sukienkę i co najważniejsze - czułam się w niej komfortowo i sexy:)

Mamusiu, ślicznie wyglądasz

Jeżeli chodzi o ćwiczenia to jakoś nigdy nie miałam do tego smykałki, ale w listopadzie namówiłam męża na kupno rowerka stacjonarnego i to okazało się strzałem w 10, bo dzięki niemu chudnę nawet więcej niż mam ustawione w diecie, a przy okazji poprawiła się moja kondycja no i gubię centymetry tu i ówdzie:) Jeszcze nigdy nie byłam taka szczęśliwa! Teraz blisko po 6 latach od urodzenia synka wróciłam do wagi sprzed ciąży. Jak ja to mówię - lepiej późno niż wcale! Nareszcie zamiast słyszeć od synka: „Mamusiu dlaczego masz taki wielki brzuch, dlaczego jesteś GRUBA?” Słyszę tylko: „MAMUSIU, ALE PIEKNIE WYGLĄDASZ!” W końcu nie wstydzę się siebie, chodzę z podniesioną głową i nie chowam się przed ludźmi! Teraz za mną jest już 36 kg i nic mi tak nie pomaga jak wszystkie miłe słowa od rodziny, znajomych i społeczności Vitalii. Cieszę się, że mogę być motywacją dla innych i że dzięki mnie oni zaczynają wierzyć, że dadzą radę, że nie ma rzeczy niemożliwych! Tak, jak kiedyś szukałam motywacji w dziewczynach z Vitalii, teraz sama mogę być motywacją dla innych:) Jestem też bardzo zadowolona z kontaktu z Panią dietetyk, która zawsze odpowiada na moje pytania, nawet te najdziwniejsze;) Dziękuje Wam za to, że w końcu jestem SOBĄ – szczęśliwą, pełną samozaparcia i wiary osobą!! :)


Ocena artykułu: 4.53 / 5 Głosów: 925

Twoja ocena:


Zasady dodawania komentarzy

1. Komentarz powienien zawierać informacje odnoszące się w bezpośredni sposób do treści artykułu.

2. W przypadku uzasadnionego zgłoszenia komentarza do moderacji, zostanie on usunięty wraz z przyznanymi w ramach Vita-Aktywności punktami.

3. Po 3 krotnym złamaniu zasad komentowania użytkownik zostaje zablokowany, co uniemożliwia jemu dodawanie jakichkolwiek komentarzy w serwisie.

4. Kopiowanie komentarzy znajdujących się już w serwisie równoważne jest z naruszeniem punktu 4 zasad dodawania komentarzy.
Dodaj komentarz
1673311
kolix, 20 maja 2012, 11:21
Super!
464921
madlenusia, 16 maja 2012, 22:21
Świetnie!! Mam nadzieje że mi także się uda:)
436647
dada1, 12 maja 2012, 19:54
Wspaniale:P
1589851
blueivys, 24 marca 2012, 20:24
Przepiękna zmiana ! gratuluje !
1573711
misia868686, 18 marca 2012, 00:30
super dziewczyna z Ciebie
1435311
pulchniutka77, 23 lutego 2012, 22:14
Kochana wspaniale wygladasz!!! cudownie schudłas!!! wczesniej miałam pamietnik pod innym nickiem i miałam Cie w znajomych i uważnie sledziłam Twoje poczynania:) szkoda ze w obecnie masz pamiętnik tylko dla siebie:( pozdrawiam
1024063
kassy04, 16 lutego 2012, 12:14
Gratulacje :) Oby nam wszystkim udało się osiągnąć taki sukces jak Tobie..
1028180
gillian1966, 10 lutego 2012, 08:15
Pięknie wyglądasz - gratuluję! Szkoda, że ja jakieś 40 kg temu nie powiedziałam sobie DOŚĆ!
1480471
zeroMobilizacji, 8 lutego 2012, 23:06
życzę sobię takiego samozaparcia a Tobie serdecznie gratuluję! :)
763293
Mudiwa, 8 lutego 2012, 18:30
Niesamowite! Gratuluje serdecznie :)