pray for rain
( 2010-05-26 11:50:05 )
...Wraz z deszczem przyszło jakieś oczyszczenie. Wciąż trochę źle się czuję i jestem z deczka przygnębiona. W końcu spędzę z Ver wieczór. Już się zapowiadała mała przeszkoda, bo wczoraj umówił się na piwo, ale gdy powiedziałam, że ja się nigdzie nie wybieram, zrezygnował:) powiedziałam mu, że jak chce, to może iść, i jutro zostać u mnie, ale stwierdził, że co chwilę odkładamy nasze spotkanie i chciałby w końcu spędzić ze mną trochę czasu. No w końcu!!! bo ja teraz tego czasu wiele nie mam, trza się uczyć, pracę pisać i inne takie... Mam nadzieję, że dziś uda nam się normalnie z sobą porozmawiać, i że mu wyjaśnię, że jego wsparcie jest mi teraz szczególnie potrzebne. Bo nie wiem co dalej. Bo w domu źle. Bo sesja. Bo obrona. Bo sama tu zostałam. Bo bo bo. Ja wiem, że jestem dla niego ważna, ale ostatnio jakoś tego nie czuję. Zeszłam troszkę na drugi plan i w sumie nie wiem co jest na pierwszym. Może też ja za bardzo chcę być super dziewczyną i to ja sama siebie bardziej ranię mówiąc, że jest ok, jeśli zostanie w domu, jeśli wrócę sama do siebie a on pójdzie do innej knajpy, itd. Dziękuję Wam Dziewczynki kochane za wsparcie, od razu się człowiekowi lepiej robi na sercu jak się wie, że ktoś w jakiś sposób nas wysłuchuje:) a przyznam, że odkąd moja Slave wróciła do Polski, to poza Ver za bardzo nikogo tu nie mam. Paszkudowi już nie ufam niestety.Trzymajcie się cieplutko:)PS a wczoraj było tu tak gorąco, że jak wróciłam z roboty to po pokoju w samej bieliźnie chodziłam, i wiecie co, jak się w lustrze zobaczyłam, to stwierdziłam, że tak tragicznie chyba nie jest. Jak się wyprostuję i nie garbię to jest całkiem ok:) może na dniach zaprezentuję swą nienaganną sylwetkę;) ale to się jeszcze zobaczy:)PS a tak odnośnie tytułu, to tutaj coś do posłuchania: pray for rain ...