Wyniki wyszukiwania dla: Życie

nie jeść grapefruitów przy laptopie
( 2010-05-19 10:24:43 )
...argh, czy to takie trudne to zrealizowania? zapamiętać raz na zawsze i nigdy więcej takowego błędu nie popełniać... ...
0/382dni/54tygodni/12,5miesięcy - niby dużo, a jednak mało:)
( 2010-05-19 13:04:45 )
...Na razie nie powiem do czego odliczamBo nieNooo, może uchylę rąbka tajemnicySkoro tak bardzo chcecieZa 382 dni zmieni się całe moje życieWiększość kroków już poczynionych, a w ten poniedziałek jeden z ważniejszychAle Csiiiii!Więcej szczegółów wkrótceJuż nie ma odwrotuBiorę się za siebie ostro, bo spodnie tak opięte, że stwierdziłam rano - całego dnia w nich nie wytrzymamZ wesela zdjęć nie posiadam, bo nie braliśmy swojego aparatu, ale bawiliśmy się nawet fajnie:)Na wagę wejdę jutroAmciu:2 kajzerki6 frankfurterek małychpączekactivia(dopiszę wieczorem)Pielęgnacja:jedwab na noc na włosypeelingmaseczka błotnaserum algowe na noc na twarz i szyjękrem antycellulitowymanicureĆwiczenia:spróbuję wejść na rower200 pół-brzuszków10min hula-hop...
1/382 - no to do przodu:)
( 2010-05-20 06:30:32 )
...Większość z Was mnie rozgryzłaCzy ja miałam to wypisane na czole????Ale przecież zdjęcia żadnego nie wstawiłamNo więc TAK, za 382 dni zmienię stan cywilnyWszystko już prawie zarezerwowane już dawno, ale w poniedziałek zamówiliśmy TOMoże i powiecie, że za wcześnie, ale przecież one nie chcą ani jeść ani pić, a skoro mi palce nie zmieniły się przez 5lat (tyle nosimy srebrne obrączki) to i przez rok się też nie zmieniąA koszty rozkładamy na cały rok, nie zostawimy wszystkiego na ostatnią chwilęMam nadzieję, że ciekawość zaspokoiłam?Waga...... 58,9kgOstro biorę się za siebie!!!!Wczoraj był rower - 10km, ale dziś mnie trochę mój szew boliNie mniej jednak powoli wprowadzę go w ćwiczenia, bo tylko na nim naprawdę chudnę, a zaczynam wracać do punktu wyjściaNie dopuszczę do tego!Amciu:bułka dzielonaactiviamała kulka mielonegołyżka ziemniakówsałata ze śmietanąJak coś jeszcze zjem to dopiszę.Ćwiczenia:mycie samochodu 1hsprzątanie 30min200 pół-brzuszków10min hula-hopi coś tam na rowerku może pokręcę zobaczę czy przestanie mnie choć trochę bolećPielęgnacja:jedwab na włosyodżywkakuracja na szyję i dekoltkrem antycellulitowy...
4dzień/7dni - dieta 1000kcal - Nostalgia...
( 2010-05-20 17:58:26 )
... 36 dni do zakończenia roku szkolnego [wakacji!] 39 dni do Warsztatów Tanecznych 46 dni do Spotkania Młodych 56 dni do wyjazdu nad Morze   ‘’To czy człowiek jest inteligentny poznaje się po jego odpowiedziach. To czy jest mądry, po pytaniach.’’ Nadżib Mahfuz     Jedzonko: Ś: grejpfrut [300g], jabłko [200g], otręby pszenne [50g], jogurt brzosk. O% [50g],    siemię lniane [10g]  [ok. 445kcal] IIŚ: BoboVita [75kcal] O: surówka [400g], kurczak [100g], ziemniak [200g] [480kcal] K: galaretka [280kcal]   Razem kcal: ok. 1280 kcal     Płyny: 1l wody     Aktywność: # 20 dzień a6w # rozciąganie # 50 brzuszków # 30 min hula hop     Co mi w głowie siedzi…   Z dietką wszystko ok… tylko ze mną coś nie tak. Totalny dół i mętlik w głowie… co do dalszego życia… ...
dzień 17
( 2010-05-22 08:37:39 )
...dzisiaj wstałam wcześnie i wzięłam się za robotę, mam straszny syf w pokoju, magisterka ciągle w polu, trzeba się w końcu za siebie zabrać. Wysprzątałam szafę, wzięłam prysznic, poranne ćwiczenia zaliczone, teraz szybko kawka i papierosek, a później reszta robotki, biurko, regał z książkami, pranie, naczynia, zakupy, sprzątanie łazienki i będę mogła zabrać się za pisanie... Troszkę mało czasu zostało, bo popołudniu Ver przyjeżdża:) nie mogę się doczekać, 2 dni go nie widziałam, bo był na konferencji naukowej, ale jak wczoraj do mnie zadzwonił to mi się tak miło zrobiło, że jeszcze bardziej popołudnia doczekać się nie mogę :Da wczoraj było tak:menuśniadanie-puszka tuńczyka, kromka chleba z masłemII śniadanie-węgierki w suropie (6)lunch-pieczone ziemniaczki, mielony z grilla, warzywa, kapusta smażona z cebuląpodwieczorek-bułeczka z serkiem topionymkolacja-5 ciastek, ojoj :(aktywność-2x 10 min spacer-2x 75 brzuszków-1x ćwiczenia na piękne nogi-1x shopping (40 min)...
Fit test
( 2010-05-24 15:31:07 )
... Właśnie skończyłam Fit test i ledwo jestem w stanie pisać. Wszystkie mięśnie trzęsą mi się z wysiłku. Napisze krótko: Horror! Jestem wycieńczona , tak mi słabo , że gdy próbuje podnieść się z krzesła to prawie upadam na podłogę. Dosłownie umarłam na tej podłodze. Dałam z siebie wszystko i chyba nawet trochę więcej. Zastanawiam się jak jutro wytrzymam , skoro dziś było tak ciężko. Z drugiej strony jednak mówią , że na początku prawie każdy jest tak wykończony. Spróbuję jutro , nie poddam się tak łatwo , o nie! Początki zawsze są trudne , ale dla wymarzonego ciała , warto się poświęcić. Najwyżej , jutro będą mnie zeskrobywać z podłogi. A co do moich wyników , nie wiem jak je ocenić , chyba nie są takie najgorsze , oto one:Switch Kicks ; 120Power Jacks ; 25Power Knees ; 80Power Jumps ; 26Globe Jumps ; 7Suicide Jumps ; 14Push-up Jacks ;  8Low Plank Oblique ; 32...
Takie wybraliśmy obrączk i!-FOTO:)
( 2010-05-25 07:50:46 )
...Witajcie;) postanowiłam ostro się zabrać za siebie i od rana juz 15min ćwiczeń...plus sprzatanko domu itp;)  za chwilke zjem śniadanko-jogurt z musli,a teraz pije kawke bo głowa cos mnie boli.W zeszłym roku i tym czasie to było z 25 stopni a dzis ledwo 11C MASAKRA. Chciałam Wam pokazać obrączki,własnie takie wybraliśmy sobie ,i juz w piątek bądz sobotę będa do odbioru:) Co myślicie???:)...
po weekendzie...
( 2010-05-25 09:52:34 )
...we Francji mieliśmy długi weekend, na czas którego w akademiku odcięli mi internet:/ wtedy, kiedy trzeba się uczyć i pracować oczywiście... No ale co Haszka przez weekend porabiała? Otóż planowała romantyczną kolację niespodziankę dla Ver. Ale gdy Ver przyjechał okazało się, że nici z niespodzianki, bo raz on już coś zjadł a dwa umówił się ze znajomymi na piwo. I co Haszka zrobiła? Na głodniaka 3 wypiła. W niedziele więc leczyła lekkiego kacyka i wpieprzyła jednego kebaba, który był obrzydliwie niedobry. A później Ver wrócił do siebie z zapewnieniem, że zobaczymy się w poniedziałek, bo przecież wolne. No to nadzieja, że romantyczny wieczór jest przed nami. O 16 sms, że on zostaje na kolacje w domu. Ja mu, że nie ma u mnie ciepłej wody. No to nie ma sensu do Haszki przyjeżdżać, tym bardziej, że ona taka kochana i wstanie wcześnie rano by zanieść mu na dworzec kolejowy laptopa, którego u mnie zostawił. I nic, że 3 godziny może dziś spałam, bo jakieś koszmary, gorąco i w ogóle dziwnie. Depresja mnie znów łapie. Może to przez te durne pigułki. W ogóle tak jakbym okres dostała (powinien być za 11 dni)... a lekarz w Polsce. No co za dupa ze wszystkim.Dziś ładnie dietkowo. Sukienka kupiona. Być może szykują się wakacje na południu Francji. Chcę mieć znów 65 cm w talii :(...
dzień 21 - deprecha :(
( 2010-05-25 18:24:05 )
...Przepraszam, że marudzę, ale muszę jakoś sobie poradzić z tym, co we mnie siedzi. Ver ostatnio nie ma jakoś czasu, czy coś... I w sumie to mnie trochę chyba dołuje, że nie mogę z nim porozmawiać o tym co mnie męczy... A świadomość, że to ostatni miesiąc tutaj, z nim, bardzo mnie przytłacza... Może ja się znów zbyt bardzo zaangażowałam... W sumie nie jest źle, nie ma żadnych kłótni, nawet w sb w końcu powiedział mi, że mnie kocha (miesiąc po mnie, ale luuuz;P). Może ja znów zbyt wiele wymagam... Może to przez te durne pigułki jestem ostatnio taka płaczliwa i zdołowana... Dziś w nocy spać nie mogłam, takie koszmary miałam, że się mocno wystraszyłam. Dziwne rzeczy mi się śniły, jakieś antychrysty, szatany i takie tam. Rano krzyżyk założyłam, dawno go nie nosiłam. Pewnie Wam się to wyda głupie, że niby 24 letnia baba i do tego studiująca fizykę, czuje się lepiej z krzyżykiem na szyi...Pewnie już głupoty piszę, których się już czytać nie da, ale mam taką papkę w mózgu, że nie potrafię skleić czegoś normalnego...podsumowanie dniamenuśniadanie-jogurt malinowy 0%II śniadanie-4 ciasteczka pełnoziarnistelunch-sałatka z kuskusu, papryki i korniszonów-makaron, mintaj, warzywapodwieczorek-banan, bułeczka z serkiem topionymkolacja-kromka chleba z seremaktywność-2x 10 min spacer-1x 80 brzuszków...
pray for rain
( 2010-05-26 11:50:05 )
...Wraz z deszczem przyszło jakieś oczyszczenie. Wciąż trochę źle się czuję i jestem z deczka przygnębiona. W końcu spędzę z Ver wieczór. Już się zapowiadała mała przeszkoda, bo wczoraj umówił się na piwo, ale gdy powiedziałam, że ja się nigdzie nie wybieram, zrezygnował:) powiedziałam mu, że jak chce, to może iść, i jutro zostać u mnie, ale stwierdził, że co chwilę odkładamy nasze spotkanie i chciałby w końcu spędzić ze mną trochę czasu. No w końcu!!! bo ja teraz tego czasu wiele nie mam, trza się uczyć, pracę pisać i inne takie... Mam nadzieję, że dziś uda nam się normalnie z sobą porozmawiać, i że mu wyjaśnię, że jego wsparcie jest mi teraz szczególnie potrzebne. Bo nie wiem co dalej. Bo w domu źle. Bo sesja. Bo obrona. Bo sama tu zostałam. Bo bo bo. Ja wiem, że jestem dla niego ważna, ale ostatnio jakoś tego nie czuję. Zeszłam troszkę na drugi plan i w sumie nie wiem co jest na pierwszym. Może też ja za bardzo chcę być super dziewczyną i to ja sama siebie bardziej ranię mówiąc, że jest ok, jeśli zostanie w domu, jeśli wrócę sama do siebie a on pójdzie do innej knajpy, itd. Dziękuję Wam Dziewczynki kochane za wsparcie, od razu się człowiekowi lepiej robi na sercu jak się wie, że ktoś w jakiś sposób nas wysłuchuje:) a przyznam, że odkąd moja Slave wróciła do Polski, to poza Ver za bardzo nikogo tu nie mam. Paszkudowi już nie ufam niestety.Trzymajcie się cieplutko:)PS a wczoraj było tu tak gorąco, że jak wróciłam z roboty to po pokoju w samej bieliźnie chodziłam, i wiecie co, jak się w lustrze zobaczyłam, to stwierdziłam, że tak tragicznie chyba nie jest. Jak się wyprostuję i nie garbię to jest całkiem ok:) może na dniach zaprezentuję swą nienaganną sylwetkę;) ale to się jeszcze zobaczy:)PS a tak odnośnie tytułu, to tutaj coś do posłuchania: pray for rain ...