Pogubilam sie totalnie .. diety dlugo nie bylo , ale kilka dni temu sie pojawila! motywacja znikad ... dzialam i mam - 3 kg na wadze w porownaniu z zaniedbaniem dukanowym ... tak ze dzis startuje z 62 kg ! mialo byc 59 kg do konca wrzesnia, no ale ..nie bylo dzialan to i nie ma efektow ... teraz malymi kroczkami a i tak to wypracuje ..tak bym chciala miec wiecej czasu dla siebie teraz. na pielegnacje , zabiegi i dbanie o siebie. swiadome. niestety mam ciezki okres pracowy :) praca, praca i praca to cale moje zycie. oby do stycznia , kiedy to zamierzam zmienic wszystko. lacznie z miejscem zamieszkania ..sie bedzie dzialo ...ale poki co - psssttttt ....
ajajajaj ... nie idzie mi ostatnio . ta moja motywacja jest jak choragiewka na wietrze. i sobie pozwlam na to i owo ..heh ..a waga stoi przez to !!! glupiutka gaska jestem !!! od dzis ostro sie biore za 7. dniowa proteinowa jak na poczatku ! tylko lista , zeby w deske , samczki i pokusy na bok ..i DAM RADE ! ja tu chce do konca wrzesnia zobaczyc 59 kg na wadze! chcccceeee i juz ! i nic mnie nie powstrzyma ! oki - sie zmotywowalam poki co :)))
od ponad 2 tygodni mam te sama wage 63 kg! jest to waga jaka mialam przez dlugi czas nim utylam jeszcze bardziej .. wychodzi na to, ze moj organizm potrzebuje ciut czasu aby sie od tej wagi odciac i leciec w dol ! dam mu czas ...a co ! nie bede poganiac :) wprawdzie dieta ma swoje grzeszki , ale zapewniam ze niewielkie i juz wkrotce zaczne zmierzac do 5 z przodu .... poki co ladnie mi brzuch spadl i sie ciesze! kupilam 2 nowe bluzeczki :) ostatnio malo czasu - pracy szukam nowej "dopasowanej" do mnie i obecnie jestem na 3 okresach probnych - kolowrotek wiec mam! stres nieziemski bo 3 nowe miejsca, 3 rozne otoczenia, schematy dzialania itp ... ale po niedzieli bede sie pomalu decydowala na cos. bo poki co pracuje po 10-12 godzin dziennie i nie mam czasu na nic innego .... a zycie przeciez tak piekne jest , tak ?
z racji tego ze waga sie buntuje przeciw moim WYBRYKOM zywieniowym , to ja nawet siebie i swojego grzeszenia NIE KOMENTUJE I NIE OPISUJE! ale ja mowie BASTA temu chochlikowi co mi we lbie siedzi i kusi!!!! BASTA ja mowie! :)
i aby nie myslec o problemach i diecie slucham sobie tego pol wieczora -- > http://www.youtube.com/watch?v=6aei68AjGj0
smutny deszczowy dzien dzisiaj mamy ... niedobrze szukam pracy - i o dziwo jakos mi ciezko idzie ... co sie dzieje z ta gospodarka ja sie pytam ? zaczynam byc niecierpliwa ... najblizsza mi osoba wyjechala z kraju - czuje sie samotna ... dzis zamierzam polozyc sie zaraz do lozka , wtulic sie w lalke , ktora od dostalam od mojego przyjaciela i sobie szczerze poplakac! bo tak i juz!!!! za duzo tego wszystkiego jak na mnie sama kobietke ostatnio ... nie daje rady!!!
ale jak mawiala moja ulubiona pisarka Simone de Beauvoir - I'LL STAND UP FOR MYSELF - I WILL FIND A WAY!!!!
no i zdobylam 63 kg! pierwszy etap osiagniety!!! chyba jeszcze nigdy w zyciu nie zaszlam tak daleko - nie to zebym tyle nie wazyla w przeszlosci,ale chodzi o stopniowe chudniecie ... TAK SIE CIESZE !!! teraz ustanawiam nowy cel ...
no i kolejne 5 dni proteinek za mna. zaowocowalo zgubieniem nastepnego kilograma! jeszcze 1 kg i dojde do pierwszego celu! i praktycznie bede w polowie tego co zamierzylam! tak sie ciesze ze chociaz na tym polu mi sie wiedzie!!!
noi idzie mi coraz lepiej ! juz - 7 kg od poczatku diety .. jakos tak " na oko" rezultatow nie widac, no ale waga pokazuje te spadki ... wprawdzie juz 2 osoby powiedzialy mi ze sie zmniejszylam ! wooo hoooo ! no i po majteczkach dzis jednak troche zauwazylam ... :)
ogolnie to tylko dieta mi ostatnio jako tako idzie. reszta po zbilansowaniu wychodzi na wielki minus - ufff sie dzieje! a bedzie jeszcze ciekawiej ...
wooooo hooooo ! wracam do gry ! wczoraj waga pokazala 67 kg po zaledwie 3 dniach naprawde scislej diety - WARTO OJ WARTO si popilnowac! a dzis pokazala juz prawie 66 kg, ale nie zapisuje tego poki sie ni epotwierdzi jutro ... jakas za latwo to idzie i za pieknie wyglada, ale to pewnie na zachete od Niebios ... a mam juz wyznaczona nagrode jesli osiagne 63 kg! otoz w chwili 63 kg moge isc potanczyc salse do klubu - yupi !!! i moge kupic sobie bilet do Polski :) takie mini wakacje ... wprawdzie chcialam polazic po gorach tylko ale teraz mysle rowniez o zabiegu hydrokolonoterapii - wiem wiem - moze i jest to obrzydliwe ale chce sobie oczyscic organizm ... zaraz popatrze gdzie i za ile moge to zrobic .... a dzis sie umowilam na lunch z kumpelami - zaraz wyszukam dietetyczna restauracje :) a wczoraj sie oparlam namowom Mojego Przyjaciela na wypad na jedzonko o 10 wieczorem do mojej ulubionej knajpki .. ja to jak juz mam te silna wole to ja mam !