| Odwiedzin: | 265543 |
| Komentarzy: | 4555 |
| Założony: | 30 czerwca 2011 |
| Ostatni wpis: | 24 maja 2012 |
Masa ciała
Wkładam zakupy do samochodu i nagle: "brzdęk" - słyszę ciche uderzenie metalu o asfalt. Kątem oka dostrzegam, jak złote kółeczko toczy się pod sąsiednie autko, przy którym stoi starszy pan. Oszitfak!- drętwieję zdziebko, ale zaraz biorę oddech i jako ten samobieżny wykrywacz metalu daję nura między czarne miszeliny. Starszy pan z dyskretną ciekawością śledzi naprzemian to moje poczynania, to tor jazdy mego wózka sklepowego sunącego bez kontroli. Niestety, życie nie kino - akcja kończy się rach-ciach. Wynurzam się ze zdobyczą, łapię sunącego drania. Z pana schodzi napięcie.
- Kurczę, spadła mi obrączka, to zły znak - zagaduję.
- Nie taki zły, bo się znalazła - pan uśmiecha się proroczo i odchodzi.
- No właśnie, wcale nie taki zły - orzeka mój mąż, gdy opowiadam mu całą historię. - To znak, że trzeba kupić pierścionek. Przytrzyma obrączkę do czasu zwężania.