



Mam poczucie własnej wartości.














co dzień daję znać ile i jakie ćwiczenia wykonałam.
i bardzo ją wszystkim polecam! Jesteśmy fajnymi dziewczynami, które wspierają się w doli i niedoli dietowej 

W garnku z grubym dnem rozgrzejcie oliwę. Wrzućcie cebulę i czosnek, zeszklijcie je. Dodajcie mięso, chilli i przyprawy, wymieszajcie i smażcie do zrumienienia mięsa.
Dodajcie pomidory, przecier, dynię i fasolę z wodą z puszki. Wymieszajcie i gotujcie pod przykryciem na małym ogniu około 40 minut do godziny nawet.
Podawajcie z tartym serem lub kwaśną śmietaną - wiem, że to dodatkowe kcal, ale naprawdę warto dla tego smaku
. Chyba, że naprawdę boicie się dodatkowych kalorii.

Lecę teraz do swoich zadań specjalnych - mycie podług, ścieranie kurzy, porządki pokoi etc 
I jeszcze tyłek Riri
Wasza reiven 
p.s
w następnym wpisie zrobię Wam fotki moich nowych tuniczek, spodni oraz w końcu tej sukienki z reserved w rozmiarze 36 *-*






i teraz jak przyjeżdżam to sama zajmuję się gotowaniem obiadu czy pieczeniem.
no i takie bardziej treściwe - z serem i szynką a la pizza (z sokiem pomidorowym). Upiekłam również chlebek paprykowo-czosnkowy (idealny do tostów z serem i szynką).




ale bardzo lubię te sępy i chętnie poddam się im pożarciu 
i wiecie co jest najlepsze? Poprosił o przepis i powiedział, że sam sobie je zrobi gdy mnie nie będzie (jutro wracam do swojego domu na wieś).

zresztą takie sprzątanie to fajne ćwiczenia są
skłony, przysiady, rozciąganie...
cieszę się ogromnie, że wyrobiliśmy sobie nawyk sprzątania po sobie codziennie, przez to nie musimy tracić np pół soboty by przywrócić mieszkanie do porządku 






sprawia mi to taką samą przyjemność co gotowanie potraw. A muffiny wychodzą mi wręcz genialnie - gdy upiekę 12 sztuk to mój luby potrafi wymłócić wszystkie w przeciągu chwili. Nie mogę się toteż doczekać aż moja cudowna fioletowa forma przyjdzie bym mogła już mu osłodzić wieczór
może to dziwne, ale uwielbiam patrze gdy komuś smakuje to co upiekłam/ugotowałam. To takie miłe uczucie gdzieś tam w środku. Aż skrzydła człowiekowi rosną 










Ugotujcie makaron al' dente.
Na patelni rozgrzejcie oliwę. Zeszklijcie cebulę. Dodajcie paprykę, czosnek i brokuły, dolejcie 3 łyżki wody, doprawcie solą i duście 5 minut. Dodajcie bazylię i oliwki, wymieszajcie i smażcie 3-4 minuty. Wymieszajcie z makaronem i serem, zdejmijcie niecałej po minucie.
POLECAM!!
Bądźmy seksownymi laskami!

Wasza reiven 


Składniki na ciasto:
Czekoladę i kakao umieścić w miseczce, zalać wrzącą wodą. Wymieszać, do rozpuszczenia się czekolady i uzyskania gładkiej masy. Przestudzić. Mąkę, sodę, proszek, sól - przesiać. Oba cukry wsypać do misy miksera i wymieszać. Dodać do nich roztopione masło, krótko zmiksować. Wbijać jajka, jedno po drugim, miksując do uzyskania puszystej i jasnej masy. Powoli wlewać mleko kokosowe, na przemian z przestygniętą czekoladą; zmiksować. Dodać przesiane suche składniki (mąka, soda, proszek i sól), zmiksować, tylko do połączenia się składników. Kwadratową formę o boku 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia (samo dno). Przelać gotową masę. Piec w temperaturze 180?C przez około 40 minut, lub dłużej. Najważniejsze, by piec do tzw. suchego patyczka. Ciasto wyjąć, całkowicie ostudzić (można upiec dzień wcześniej) - ja nie miałam na to czasu => nie przypuszczałam, że dziś będę pocieszać.
Polewa czekoladowa:
Mleko kokosowe doprowadzić do wrzenia. Zalać nim połamaną czekoladę. Poczekać chwilę, wymieszać, do całkowitego rozpuszczenia czekolady i powstania gładkiego sosu czekoladowego. Przed wylaniem na wierzch ciasta poczekać, aż przestygnie i zgęstnieje (lodówka przyspieszy ten proces) - na całe moje szczęście.
Krem kokosowy:
Śmietana kremówka i serek mascarpone powinny być schłodzone. Śmietanę kremówkę ubić. Dodać do niej mascarpone i delikatnie wymieszać. Dodać cukier puder, wiórki, likier, wymieszać do połączenia. Ciasto przekroić wzdłuż, przełożyć kokosowym kremem. Wierzch udekorować polewą. Kroić na kwadraty, podawać.
No to przepadłam dziś dietkowo. Trudno. Jutro będzie lepiej!
Musi być lepiej! 2czerwca idę z moim facetem na ślub koleżanki ze wsi, z której pochodzę!
większość ludzi z mojego rocznika z tamtych okolic ciągle kojarzy mnie jako kluskę 85kg. A tu na weselicho przyjdzie laska! Się nie spodziewają ludziska! 
A! bym zapomniała. Waga na dziś to równe 60kg! Pewnie niestety po dzisiejszych zawirowaniach wzrośnie. Trudno. Postaram się by znów spadła!

Wasza reiven 
a nóż skorzystacie.
miałam dwa opakowania tego specyfiku. Nie kupowałam jak nakazuje metryczka (+18) tylko raz miałam 25+ i raz 30+. Skórę miałam po nim jędrną i sprężysta w dodatku przyjemną w dotyku. Szału nie było, ale za taką kwotę warto kupić.
a i skóra po nim jest fajnie nawilżona.




a lakiery z Delii naprawdę nie odpryskują (mimo niskiej ceny) i naprawdę dobrze kryją płytkę paznokciową (nie trzeba ich malować po 3 razy).




Ujędrnia skórę, dając uczucie odprężenia i relaksu. Wg mnie warto!
dbajmy nie tylko o to co jemy i jak ćwiczymy ale również jak wyglądamy!




zobaczymy co z tego wyjdzie.






!). Toteż zrobiłam najgłupszą rzecz jaką mogłam zrobić! W poniedziałek piłam wódkę, soki owocowe, cole (czerwoną - naszpikowaną węglowodanami) i kaloryczne potrawy. We wtorek z lubym jadłam chrupki cheetos i pierniki, i żelki....