madzik21w

kobieta, 30 lat, Tarnów

165 cm, 93.30 kg więcej o mnie


Twój asystent
Świetnie Ci idzie!
Schudłaś 5.7kg
Postanowienie wakacyjne: do lipca będę ważyć max 70 kg!!

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

lekarz pierdoła

16 lutego 2012 , Komentarze (15)

No to się zaczęło i u mnie... katar , gardło, rozbicie.

Co do wyników, hmmm odebrałam, ale niestety lekarz o którym pisałam, że nie jest zbyt chwalony okazał się być większą pierdołą niż zakładałam. Cholerny dziadek... miał mi  wypisać skierowanie na badania pod kątem cukru i tarczycy... szkoda tylko, że w skierowaniu nie zaznaczył glukozy. W ogóle wizyta przebiegła raczej nie miło. Okazuje się,że to ja jestem winna - bo sobie nie dokupiłam glukozy- a chciałam jak się połapałam, tylko pielęgniarka mi powiedziała, że cukier wyjdzie w moczu to nie trzeba dokupować... więc zdaniem lekarza winna jest pielęgniarka bo gada głupoty, że cukier w moczu to już zaawansowany stan i zaczął  pytać o ... jej nazwisko , jak powiedziałam , że sorry ale jej nie legitymowałam to pytał jak wyglądała...
Więc winni są wszyscy tylko nie on!! Widać nawet do wypisania badań ogólnych trzeba iść do dobrego lekarza i poświęcić na to 4 wizyty w przychodni!!! gdzie my jesteśmy?? CHOREEEEEEEEEEEEE
Tarczyca w porządku ale OB 21 ( norma do 15) - stan zapalny... zęby? ścięgno Achillesa? drogi oddechowe?? ....

szlak by to trafił.!!

Co do cukru kupiłam sobie glukometr- nie będę latać po lekarzach , przychodniach itp... bo tam się można tylko rozchorować...!!! Poczekam aż przyjdzie i pomierzę sobie i R.

Waga- nie wiem- R. w końcu wagę schował i to dobrze ją schował.


Dietkuję sobie spokojnie, a sport to raczej gruntowne porządki w domu, jakie przeprowadzam od kilku dni. ...

To tyle moje kochane.

PS. Dziś tłusty czwartek, mam zamiar wyjść z niego obronną ręką i nie zjeść ani jednego!!!!



Dodaj komentarz

chandra rozchodzona

12 lutego 2012 , Skomentuj

No to rozchodziłam chandrę,  w maratonie 4 godzinnym po sklepach z moją Mamuśką. 
Fajna ta Moja Mama... nowoczesna, młoda duchem, modna  i w dodatku laska...
Zawstydza mnie to, że ma taką fajną figurę i co weźmie do ręki leży super, no to dziś  Mamusia kupiła: spódniczkę plisowaną 60 pln, czarne rurki jeansy 70 pln i kozaki na obcasie 70 pln - nie wiele a jakie fajne rzeczy  ...
Na mnie oczywiście nic nie znalazłam ... ładnego, modnego i sexy- co za suprise!!!!

Więc kupiłam : jeansy , zwykłe, niebieskie ... kolejne. A taką miałam ochotę coś FAJNEGO  kupić na chandrę i nic...

R. kupiłam gacie termoaktywne i polar z przeceny też termoaktywny ...

Ale jutro kupię sobie wielką czerwoną torebkę, która od 2 miesięcy uśmiecha się do mnie z wystawy DIVERS'a też z przeceny 90 zł zmieniono na 49:) Jutro będzie moja!!!


Dietkowo dziś extra, ale mało piłam .


Jutro wizyta u lekarza z wynikami, czuje, że jestem raczej zdrowa ... ale trzeba sprawdzić!

Rowerek dziś 16 km czyli mam już bliżej do nagrody!!



PS. Mój R. dziś ... ćwiczył na piłce !!! czizes mój bohater- jestem w szoku i jestem z Niego dumna.

A jak go dziś chciałam zmierzyć w pasie to przed mierzeniem mówi: 80 cm... jednak zmierzyłam i 103 cm... heheheheheh



Dodaj komentarz

głodżilla + chandra = PMS!!

11 lutego 2012 , Komentarze (4)

witajcie.

Nie jest dobrze- chandra trzyma i w dodatku włączył mi się apetyt  na... cokolwiek, byle by mielić!!! AAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!

Wczoraj po pracy pojechaliśmy do galeryJi , ja byłam najedzona ( miska sałatki owocowej z cynamonem) , ale Misiek rozpoczął od kubła KFC... zjadłam... sałatkę... i     


5 skrzydełek FUCK!!!

a wieczorem jeszcze kanapkę z serkiem i ogórem.

Misiek kupił sobie 7daysy i torbę krówek, które od wczoraj znajdują się w misce wszędzie tam gdzie ja... jak gotuję w kuchni  są w kuchni, jak teraz piszę tę notkę, są tuż koło mnie na ławie. Czy to jakieś przyciąganie. Ale, ale, spoko!! Zjadłam 3 sztuki w tym dwie wczoraj !!





Dziś znowu zimno i ogólnie nie zachęcająco. Zjadłam dietetyczne śniadanko 1/2 kromki mojego chleba z ogórem i serek . 2 śniadanie sałatka wspomniana owocowa:





Potem narobiłam gołąbków- ciągle odpierając pokusę krówek...

Kocur dumnie mi towarzyszył 3 godziny w kuchni- patrząc na mnie z góry i degustując wszystko do czego mógł się dostać m.in. farsz, kapustę, nawet bulion. Wszędzie ten łakomczuch wsadzi te swoje wąsy!! wystarczy sekunda nieuwagi i już, cholerny żarłok.




Obiadek: 1 gołąbek.

I taaaaaaaaaki ogarnął mnie śpioch , że się kimęłam  godzinkę z kotem.

 Jak wstałam tak od razu poczułam potrzebę wchłaniania
2 batoniki po 100 kcal: Czokapik i Ciniminis + piętka mojego chleba, bo piekłam dziś z 3 plastrami sera z dziurami;/

Czizes  opanuj się Madziu, opanuj się...

I mnie nosi, miotam się, mam humor markotny , czuję potrzebę przymusowego kupienia sobie jakiejś rzeczy, do ubrania albo chociaż torebki, jednak jest tak cholernie zimno!!! brrr.

Pierwszy krok poczyniłam w drogerii koło mnie  szłam po kapustę i mięso a przyszłam z tym i ze szminką i cieniami do powiek- zaczyna się klasik PSM ....

Co do zakupów. Wczoraj w GalerYJi chciałam w sportowym - ogromnym sportowym, kupić nowy pływacki kostium z podszewką, żeby bimbały moje podtrzymywała ...

Ale wybór  hoooooooo hooo 1 rodzaj i w promocji 260 pln- oszaleli???

potem w Tesco szok: kostium pływacki w rozmiarze od 34 do 50 gruba lycra gruba podszewka , ... super i za całe 50 pln. Hahahaha kupiłam, może jutro się wybiorę z pewną Vitalijką.



OK teraz muszę nadrobić zaległości w czytaniu pamiętników i obiecuję już dziś niczego nie jeść. 3majcie kciuki!!


 
Dodaj komentarz

koncert STINGA z chandrą w tle

9 lutego 2012 , Komentarze (9)

witam Was Kochane!!
U mnie waga drgnęła, o jakiś kg . ciekawe na jak długo... bo wiecie, że waha mi sie buja jak wahadło...

Podjęłam dziś trudną decyzję,
bardzo trudną....

Otóż 2 mies. temu kupiłam sobie bilet na koncert STINGA ( to było moje marzenie iść na jego koncert ) ... i to w 2 rzędzie po środku!!!
dziś jednak podsumowawszy swe fundusze jakie musiałabym na to poświęcić stwierdziłam, że czasem trzeba rezygnować ze swych marzeń. ( R. szuka pracy ... ja mam swoje pieniądze ale jakoś tak głupio przepultać je na rozrywkę )
A byłoby to 300 pln/ nocleg ( darmowy mi się wysypał )+ 100pln podróż + jakieś jedzenie  dodatkowo 400 pln, drugie tyle co bilet.
Więc odsprzedałam bilet komuś z Wawy poryczawszy się jak bóbr.
Ale dodać należy, że chyba wypadłaby mi tam @ a ja w trakcie baaardzo cierpię...

I ta pogoda, jak tu się poszwędać po stolicy w taki mróz??

więc trudno... nie jadę:(

Za to R. umówił się dziś na rozmowę w sprawie pracy do centrum logistycznego  i dodatkowo  dostał zlecenie na ułożenie płytek... więc to może jest tak, że w imię mojej rezygnacji, los postanowił dać nam szansę na pracę dla R? Może tak właśnie wynagradzany jest brak egoizmu?

Co do jedzenia dziś:
2 kromki mojego chlebka- upiekłam litewski z dynią ... mmmmmmmmm pychota, zjadłam piętkę i kromkę, do tego papryka i serek ziarnisty light.

Potem 4 ciasteczka zbożowe LUgo.

W domu miseczka rosołu i noga kurczaka:)

I chyba tyle na dziś...
Oduczyłam się jeść kolacji , przez te moje 3 podejścia pod rząd na badanie krwi . No ale w końcu wczoraj się udało i w poniedziałek idę do lekarza na odczyt wyników.
Zastanawia mnie tylko dlaczego nie dał mi glukozy... skoro mówiłam , że obawiam się cukrzycy.
Może w moczu też wyjdzie , jeśli mam coś z cukrem nie halo?

Troszkę walczę z przeziębieniem , w postaci dreszczy, wypieków, rozbicia .... nic poważnego na razie, ratuje się jak mogę.
lecę was poczytać Kochane teraz.


Dodaj komentarz

rowerek aktualizacja

7 lutego 2012 , Komentarze (8)

przejechane kolejne 14 km i jest:       i niech ta cholerna waga dalej stoi w miejscu to... no właśnie to co??
To się popłaczę i zażrę lodów na śmierć, zagryzając Nutellą . O!!


Byle tylko moje wyniki nie wykazały tarczycy lub cukrzycy.

Mama plan przejechać całą Polskę, z Ustrzyk Górnych do miejscowości Dębki nad morzem, czyli
773 km :) a jak już dojadę to sobie funduję tygodniowe wczasy fitness albo odchudzające, albo oczyszczające, albo z programem wyciszającym!!! O!!! Choćbym na to miała wziąć kredycik a potem spłacać, co tam raz się żyje, kokodżambo i do przodu. O!!


Dodaj komentarz

szybko bo robota czeka

7 lutego 2012 , Komentarze (3)

witam, dziś znowu szybko:
poszłam po skierowanie na badania do starszego wiekiem ... bardzo starszego Pana doktora, który nie jest w Tarnowie zbyt rozchwytywany przez pacjentów, bo zamiast lekarstw wypisuje na receptach ruch i zdrowy sposób odżywiania. dla ciekawych Pan nazywa się Jacek Roik i dużo o nim w necie , jest autorem ciekawych książek np. o chorobach cywilizacyjnych, organizatorem targów zdrowej żywności, zapalonym orędownikiem zmiany sposobu życia etc...   http://www.roik.pl/
Po wnikliwym badaniu dał mi skierowanie na badania, ale jako że spodziewałam się tylko badania z krwi przyszłam bez pojemniczka z moczem;/ więc jutro trzecie podejście do badań. Ogólnie wizyta OK.

Śniadanie:
1,5 kromki mojego chlebka + serek piątnica lekki + 6 plastrów szyneczki drobiowej - pycha i 1/2 pomidorasa.

2 śniadanie: 3 kiwi + jabłko w plastry opruszone cynamonem ( uwielbiam ).

Obiad ten co wczoraj ....

I tyle na dziś. Tylko kawkę popołudniową skończę ( kawę MUSZĘ  słodzić ) i w zasadzie lecę sprzątnąć sypialnię, bo mam więcej ubrań na biurko niż w szafie a R. dostaje już apopleksji !!

potem Was poczytam.
Aha waga znowu dziś pokazała 94 kg ( waha się od 2 tygodni 94-96) : tak, tak R. nadal mi jej nie schował.



Dodaj komentarz

szybki wpisik

6 lutego 2012 , Komentarze (5)

śniadanko:




obiadek produkcji R.( kurczak w curry z pietruszką  + sałatka z pomarańczą i bazylią )


w tzw. międzyczasie: jogurt gruszkowy + 2 ciastka LUGO.

Tyle na dziś a jutro badania krwi....

Oby wyszło wszystko OK.

do jutra

Dodaj komentarz

koniec weekendu

5 lutego 2012 , Komentarze (9)

zawsze mnie wkurza pod  koniec weekendu, że to już koniec:( tak szybko zlatuje i znowu praca.

Ciasto wyszło tak:




Kolor miodowy od cynamonu, cisto przełatwe, przeszybkie, przedobre, ale ma dużo cukru w sobie 1,5 szklanki i białą mąkę.

Cała nadzieja w R:) wezmę kawałek do pracy.
Upiekłam dziś chlebek z dynią, siemieniem i zarodkami pszenicznymi i otrębami. Nie żałowałam dobroci. Wyszedł piękny i pachnie w całym domu.

Nie bardzo mi się już dziś chce ćwiczyć ale może się zmuszę na rowerek.

No to do jutra!!

Dodaj komentarz

zakupy z szarlotką w tle...

5 lutego 2012 , Komentarze (6)

dobra wyzbierałam się i poszłam do sklepu 2 km od domu, spoko, trochę uda mi zmarzły. Z powrotem taszczyłam torbę 7 kg i pot mi się lał po plecach a buty z każdym krokiem robiły się ciężkie. Oto co kupiłam  DLA SIEBIE:





 batoniki 100 kcal / 1 szt. w razie napadu na słodkie,
ciasteczka LU - 50 kcal/ szt.

i takie tam a dla Miska żelki . Misiek dziś mnie zaskoczył- pojechał na narty. Jednak zwlekł dupsko z fotela!!!

Za to ja dziś patrzę w nasz spersonalizowany kalendarz w kuchni a wczoraj był " dzień szarlotki" i nie upiekłam. Więc poszukałam przepisu w nowej książce Ewa Gotuje- i bach-bach expresowa szarlotka w piecyku - przepis jest podejrzany , nie wiem co z tego wyjdzie!!

idę teraz sprzatać kuchnię bo zrobiłam pobojowisko jak fix.


Dodaj komentarz

Babcine Menu i Babcine pączki foto

5 lutego 2012 , Komentarze (11)

Przeżyłam jakoś te imieniny i nawet R. ku mojemu zaskoczeniu ze mną poszedł ( chyba jedzenie go skusiło ).
Babcia zaserwowała mięsko w pieczarkach na ciepło z surówką, 2 sałatki ( które doprawiłam, bo babcia mówi, że smak już ma mało wyczulony ), 3 rodzaje wędlin, 2 rodzaje pieczonego mięska (pyszne!!!!!), kiełbaska, chrzan rozrobiony z jajem, jajka na twardo, pieczarki...
No i ciastko i robione przez nią pączki. Pączki są inne niż sklepowe, nie czuć tłuszczu, nie są "mokre" , raczej jak drożdżowe buły okrągłe. Ciężko uwierzyć , że były smażone.

Przepraszam za słabe zdjęcia, ale u Babci w kuchni nie ma światła dobrego, a foto robię telefonem.







Co zjadłam??
odrobinę mięska z surówką
po plastrze mięsa pieczonego,
2 kawałki wiejskiej,
2 łyżki sałatki jednej
1 jajko
dużo chrzanu - uwielbiam
i ze 3 plastry wędlin

zero chlebka

no i poległam:
2 pączki.
Ciężko im się było oprzeć. Ciasto i owszem, nawet mnie nie zainteresowało ale pączki???

Cóż odpracuję , idę dziś na piechotę do sklepu po sprawunki dietkowe, i to nie do najbliższego sklepu!! a potem rowerek.!!

Lecę Was poczytać.
Aha mój kocur dziś o 6:00 zainteresował się nie przybitą z 1 strony listwą podłogową i zaczął ją odchylać i puszczać i tak sobie strzelał z listwy , aż nie wytrzymałam wzięłam go za fraki  i... poszłam dać mu michę i już nie śpię. ;/


Dodaj komentarz