Napisze cos teraz co wielu na pewno sie nie spodoba i pewnie jakies tez troliki sie odezwa. Ale musicie zrozumiec ze pisze to tylko z dobroci serca i jako przestroge. Zwracam sie do Vitalijek ktore zmagaja sie ze zbednymi kilogramami ale gdzies tam w duchu mysla o dzieciach. Moze nie o dzieciach w tym dokladnie momencie ale gdzies w przyszlosci chcialyby je miec
Na poczatek prosze zapomniec o jakichkolwiek dzieciach!!!!!!! Na poczatek to musicie zrzucic kilogramy i to duzo. Jesli widze ze ktoras z Was ma okolo 20 - 25 lat, ma 165 cm wzrostu i wazy ponad 100!!!!!!! to az mi szczeka opada. Sorki ale naprawde takie mam odczucie. To jest okropne!!!! A wrecz straszne!!!!
Ale ja nie o tym teraz chce napisac (o nadwadze w mlodym wieku bedzie ktoregos innego dnia). Napisze jak ja mialam z moimi ciazami i dlaczego wlasnie chcialabym Was z calego serca przestrzec: Jak zaszlam w pierwsza ciaze wazylam okolo 75kg, pod koniec ktorej waga mi wskazala 107kg wiec przybylo mi ponad 30 kg. Zdazylam niestety tylko zejsc do 85kg kiedy zaszlam w ciaze numer 2. Dwie ciaze mialam zaplanowane, ale jak teraz o tym mysle to z druga powinnysmy poczekac az mi ta waga zejdzie jeszcze bardziej. Pod koniec ciazy na samym poczatku sierpnia wazylam 117 kg!!!!! jak sie czulam??? Okropnie..... Beznadziejnie..... Cholernie ciezko, do konca szostego miesiaca nadal pracowalam jako kelnerka!!!! fakt tylko 16 godzin ale to bylo 8 godzin na jedna zmiane na nogach od 6:30 rano!! Spac nie moglam z powodu okropnego bolu plecow, jak bylam w lozku i pomyslalam sobie ze musze sie przewrocic na drugi bok (bo ten mi juz zdretwial) to mi sie wszystkiego odechciewalo. W lozku juz lezec nie moglam normalnie tylko zawsze musialam podtykac wielka poduszke i tak wlasnie przespalam dwa ostatnie miesiace ciazy, na wpolsiedzaco. Sama radosc!!! Nogi mi popuchly niemozliwie, w koncowych dniach to doslownie balam sie ze skora mi zacznie sie rozrywac na stopach. O tym abym uklekla czy przysiadla nawet mowy nie bylo!!! Zyly mi wyszly w miejscach tak dziwacznych ze hoho. nawet nie wiedzialam ze w takich miejscach je mam. Bol niesamowity!! Kolana - o kurcze, nawet teraz jeszcze mi doskwieraja!!! jak szlam do kibelka to az mi sie ciemno robilo, no bo musialam sie troche pochylic - bol plecow no i zgiac kolana - bol kolan!!! A do tego jeszcze dwa miesiace przed porodem mialam przeprowadzke no i jeszcze mialam na glowie Olivke, ktora przeciez chciala isc na plac zabaw, do parku, na rower czy hulajnoge. A ja nawet zadnych butow nie moglam sobie znalezc na te moje popuchniete stopy. Na cale szczescie wszystkie wyniki mialam ok, zadnych problemow jako takich tylko to ze bylam olbrzymia !!!!!! Po porodzie przez bardzo dlugi czas nie uprawialismy sexu. A wiecie dlaczego?? Bo sie panicznie, okropnie balam ze moglabym znowu zajsc!!! balam sie panicznie, a sex byl dopiero wtedy gdy mialam 100 %pewnosc ze jestem zabezpieczona. Wiem ze to zabrzmi podle i moze okropnie, ale jakby mi wtedy ktos powiedzial (i chyba w sumie nadal tak jest) ze jestem znowu w ciazy to bylaby to jedna z najgorszych wiadomosci jakie moglabym dostac!! Tak mi wszystko sfiksowalo!!!! I to tylko przez ta pieprzona wage!!!!
Dziewczyny bylo mi bardzo ciezko.... Bardzo..... Nadal w sumie po czesci sie tak czuje.... Chcialabym miec tych kilogramow mniej dla siebie samej.... ale takze dla mojej rodziny.... Aby moc czerpac w 100% jej uroki... Aby miec sily aktywnie sie udzielac.... Szalec z dziecmi,.... biegac za nimi.... scigac sie rodzinnie,,,, wspinac sie po drzewach.... i to wszystko bez zadnego trudu czy z wywieszonym jezorem!!!!!
Wiec jesli teraz nie macie dzieci a o nich myslicie to brac dupsko za troki laski i chudnac, chudnac i chudnac!!! Bo nawet pozniej jak pojawia sie dzieci to juz nie ma tak tez czasu aby sie skupic pozadnie na diecie (szczegolnie cwiczeniach). Wiem ze mozna to zrobic, oczywiscie (przeciez ja jestem na tej sciezce) ale po jaka cholere to odkladac???? czekac..... na co??? a wiezcie mi, samo ot tak sobie to nie zejdzie!!!
Strasznie mi smutno jak czytam te wpisy. Bo okazuje się, ze jak ktoś ma 50+ na wadze, to już o dzieciach powinien zapomnieć. Paranoja. Poza tym mam wrażenie, ze dla większości ważniejsze jest figura niż dziecko. Tylko jedna czy dwie napisały, ze dziecko to dla nich skarb i warto było poświecić te dodatkowe kg. Co z Wami? Teraz wielce przestrzegacie przed ciążą, ale jakby któraś napisała, ze nie chce dziecka na forum, to zaraz byście na nią naskoczyły, że jest głupia. Inaczej większość z was też by mówiła, jakby się starała o dziecko już od jakiegoś czasu. Ja oddałabym wszystko, żeby zajść w ciążę. Nawet za cenę dodatkowych kg. A babki tyły, tyją i będą tyć i to nie jest powód żeby nie mieć dzieci. Tak, czekajcie sobie aż schudniecie, ale potem nie płaczcie, ze to już ostatni dzwonek.
Ładnie to ujęła jedna z was, że schudnąć można zawsze, ale na rodzenia dzieci ma się ograniczony czas. Poza tym od tego czy to jest dobry moment na starania jest lekarz gin. a nie jakieś nieradzące sobie ze sobą, sfrustrowane babki. A organizm kobiecy w ciąży jest jak wielka niewiadoma. Jedna z nadwagą przytyje mało, inna bez nadwagi przytyje 40kg. Jak któraś już napisała, to jest temat rzeka.
Dobry apel. Człowiek uczy się na własnych błędach i dobrze że tymi błędami się z nami dzielisz. Kto mądry to wysłucha a kto głupi oburzy się i skrytykuje. :)
Duzo jest racji w tym, co piszesz, ale nie zawsze mozna najpierw schudnac, by potem zajsc w ciaze; moja kolezanka starala sie o dziecko 7 lat, w tym czasie z powodu leczenia i mnostwa terapii hormonalnych przytylam ponad 30kg, z 65 na 95, no i wlasnie zaszla w ciaze z taka duza waga, no i co miala zrobic? miala sie nie cieszyc? cieszyla sie jak diabli, ze w koncu sie udalo, a kg schodzily na dalszy plan, choc nie powiem bylo jej ciezko, ale urodzila zdrowa sliczna dziewczynka, w ciazy przytyla tylko 5kg, idac do porodu wazyla 100kg przy wzroscie 162cm; dzis jej coreczka ma 4 latka, a ona wazy 60kg i wyglada naprawde dobrze:) takze nie zgodze sie z tym, ze osoby z nadwaga nie powinny myslec o dzieciach, moga sie starac o dzidzie tylko pozniej trzeba na siebie bardziej uwazac;
Tak,tak dokładnie jest. Znam ten problem. W pierwszej ciąży przytyłam 36kg ,ale udało mi się to jakos zrzucić, ale po 4 latach zaczęłam przybierać - brak ruchu i pofolgowałam z jedzeniem (dojadanie słodyczami), w roku 2010 straciłam 16kg(WAŻYŁAM 59KG) i wyglądałam już naprawdę nieźle i udało mi się w końcu zajść w II ciążę. Nie przybrałam już tak dużo -16kg. Po porodzie waga soadała mi z dnia na dzień, ZJECHAŁAM DO 64 KG i nagle zaczęłam tyć w expresowym tempie. Dziś waże 81,5 kg i nie wiem dlaczego tak tyję.
Tak,tak dokładnie jest. Znam ten problem. W pierwszej ciąży przytyłam 36kg ,ale udało mi się to jakos zrzucić, ale po 4 latach zaczęłam przybierać - brak ruchu i pofolgowałam z jedzeniem (dojadanie słodyczami), w roku 2010 straciłam 16kg(WAŻYŁAM 59KG) i wyglądałam już naprawdę nieźle i udało mi się w końcu zajść w II ciążę. Nie przybrałam już tak dużo -16kg. Po porodzie waga soadała mi z dnia na dzień, ZJECHAŁAM DO 64 KG i nagle zaczęłam tyć w expresowym tempie. Dziś waże 81,5 kg i nie wiem dlaczego tak tyję.
szczera prawda...... ja przed ciaza wazylam okolo 75 kg... gdy szlam rodzic waga pokazywala 105kg na cale szczescie mialam duzo determinacji do schudniecia bo jestem mloda.... teraz waze w okolicach 60kg i chcialabym mniej...... :-) Pozdrawiam
zgadzam sie z Tobą w 100% i powiem szczerze, Twój wpis mnie zmotywował. Staram sie o dziecko, teraz z powodu ost doświadczeń musze odłozyc ciąże do kwietnia, wiec moze jest to dobry czas aby schudnąć. Treaz waże 70kg, i zawsze myslalam zeby sie bardzo pilnowac i na koniec ciązy ważyc max 85kg, ale los jest przewrotny, wiec może wezme dupę w obroty i schudne chociaż do 65kg.
mam 2 koleżanki otyłe (nawet bardzo) które były 2 razy w ciazy i obie dały sobie rade....i w sumie nie wiem czemu ale wcale duzo nie przytyły :) jak dla mnie gorsze jest NIEDOŻYWIENIE W CIAŻY niż nadwaga ale to również moje zdanie :) pozdrawiam
oczywiscie się zgadzam z tobą, miała identyczną sytuację przed 1 ciążą 72 kg, porodówka 102, potem jak w druga zaszłam (9 mies po porodzie) było 85, na porodówce 105kg, \teraz waze 80 kg i jestem rok po porodzie nr 2 :P, ja tam biegałam w ciąży czułam sie jak piórko nie miałam takich dolegliwosci jak ty pod koniec ciązy, nic mnie nie bolało jedynie zgage miałam, także każdy inaczej przechodzi nadmiar kg. Ale jak np podniose moje dwa bobasy (waza razem 25 kg) to kręgosłup wymieka, Boże n iedawno własnie nosił taki tabun na sobie. ja jeszcze musze schudnąć 20kg dla siebie i dla dzieci, by byc sprawną i pełną życia :)
Wiesz ja miałam tak samo jak Ty...przed ciążą 60 pod koniec ciąży 86kg.....nie mogłam się schylać, puchły mi nogi, stopy itd.....Uważam, że nie trzeba być super szczupłym aby mieć dzidzie ale mieć chociaż w miarę stabilny organizm bo przecież w nim będzie się rozwijać nasz Bobasek....:)))