Hello...!!! Ostatnio słabo was odwiedzam, zniechęca mnie ta blokada komentarzowa, ale jeszcze 10 dni i wszystko wróci do normy:) Kątem oka zauważyłam, że coś wczoraj wiele z was miało gorszy dzień pod względem jedzenia, to tak jak ja w poniedziałek, bo już wtorek był okey. Wczoraj tyle się nachrzątałam po kuchni a efekty tego marne, pączki wyrzuciłam bo mi nie wyszły:( i obiad przez to zrobiłam z opóźnieniem, dzień walentynkowy niczym się nie różnił od pozostałych dni.Plus jeden że przynajmniej mrozy odpuściły, ale zamiast tego mamy śnieżyce (znowu łopata pójdzie w ruch) Chłopak wrócił do pracy po przestoju, także finansowo będzie lepiej niż przez miniony miesiąc. Trening już mam za sobą, co do ważenia poinformuję jak będzie spadek, nie będę co dzień pisać że waga stoi, bo to nudne.
I jeszcze jedna sprawa... Mój pamiętnik prowadzę w formie dziennika, może to was nudzić, ale mam większa kontrolę nad odchudzaniem kiedy codziennie notuję sobie ile co zjadłam, ile ćwiczyłam, jak reaguje na to waga, co mam danego dnia do zrobienia, nie piszę o niczym nadzwyczajnym, taki sposób notek bardzo mi odpowiada, co do znajomości niech nikogo nie dziwi, że systematycznie robię porządki wśród znajomych nie informując o tym hucznie, jeśli kontakt urywa się na wysłaniu zaproszenia to nici mi z takiej znajomości, bo nie mam potrzeby kolekcjonowania sobie osób.
Każdy ma jakiś swój styl pisania i swój sposób na dietę, jeśli Tobie taka forma pisania pomaga w diecie to pisz w taki sposób.U mnie też snieżyca. Mam juz tej zimy dośc.
każdy ma prawo pisać w swoim pamiętniku co tylko chce. jeśli taka forma pisania Ci odpowiada to świetnie :) miło że chłopak wraca do pracy :) Pozdrawiam i dobrej nocy :)
Super Ci idzie. Powodzenia życzę! Ja poległam i nie mogę się podnieść. Zero motywacji. Jakoś Vitalia przestałą mi pomagać...:(. ALe Tobie życzę wytrwałości!