Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Od pewnego czasu próbuję świadomie schudnąć :) Idzie mi raz lepiej raz gorzej, na razie gorzej... Dlatego pomyślałam sobie, że w kupie raźniej : no i jestem :)

Archiwum

caramiaaa

kobieta, 31 lat, Lublin

172 cm, 73.10 kg więcej o mnie



Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Historia wagi

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

mniej mnie

10 marca 2012 , Komentarze (1)

Trochę mniej mnie w wadze nic specjalnego bo 73.4 już dawno czasami się pojawia, ale mierzenie bioder i brzucha wygląda obiecująco :D Od dawna dawna biodra to 102 a brzuch 91 (wcześniej było więcej grrrrr ) już nie pamiętam kiedy miałam dużo mniej. A dzisiaj niespodzianka. 100 i 87 :) Tylko, że będę się cieszyła jeśli za tydzień będzie podobny wynik. Pierwsza jaskółka wiosny nie czyni (ale zapowiada )
Chociaż ten wynik może dlatego zawitał, bo wczoraj mało jadłam? Nie miałam apetytu. Więc mój obiad to była tylko jedna duża papryka... no ale na kolację 2 naleśniki z serem :)
A wymyśliłam sobie podskoki. Takie jak przy skakance tylko bez skakanki. Chyba nie robię ich dużo. Na razie najwięcej to 800. Zobaczymy. Skoro skakanka pomaga to i podskoki pomogą. Jeśli nie na ogólny spadek wagi to na pewno na kondycję

A teraz motywacja :) Trochę inna niż większości z Was. Lubicie pogryzać ciasteczka? Ja lubię. Ale znalazłam artykuł który daje do myślenia. I w tym wypadku wcale nie chodzi o myślenie o płaskim brzuchu i braku boczków....

Eksperymenty prowadzone na zwierzętach i obserwacje na ludziach wykazały, że tłuszcze zawierające sztuczne izomery trans (m.in. tłuszcze cukiernicze) wykazują szkodliwy wpływ na zdrowie, m.in. sprzyjają rozwojowi wielu postaci nowotworów oraz zwiększają poziom cholesterolu silniej niż nasycone kwasy tłuszczowe. Z tego względu eksperci z Organizacji do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) i Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) oraz innych organizacji międzynarodowych zajmujących się zdrowiem zalecili duże ograniczenia w spożyciu kwasów typu trans. Przyjmuje się, że dzienna dawka tych szkodliwych tłuszczów powinna wynosić w diecie maksymalnie 2 g.

Cały artykuł tutaj: http://www.medigo.pl/a,i,2191,miec_ciasteczko_i_zjesc_ciasteczko
Wybaczcie, nie wyszło mi podlinkowanie

Miłego weekendu kochani
Dodaj komentarz

wrrrr

3 marca 2012 , Komentarze (1)

No i znowu 74 na wyświetlaczu. Mam ochotę się pożalić i zapytać co ja takiego źle robię. Ale  za mało ruchu na pewno robi swoje i d*pa...
oj dobra, byle nie było więcej w zasadzie przez zimę straciłam 1,5 kg. To mało czy dużo? Sama nie wiem. Chyba tak sobie.

Od półtora tygodnia nie jem słodyczy. Trzymam się. Miałam raz czy dwa ochotę, ale nie jest źle. Chyba dam radę. Chociaż jutro spotkanie na szczycie. Znaczy my i nasi rodzice :) Zobaczymy czy się na nic nie skuszę, (będę silna !! ale i tak trzymajcie kciuki ) bo mama mojego prawie męża ma rękę do wypieków.

Zastanawiam się, czy rzeczywiście działają na was te wszystkie fotki w ramach "motywacji". Na Vitalii jest tego do groma. Prawie każdy pamiętnik ma fotki popoprawianych w photoshopie dziewczyn rozmiar 0. Hihi teraz mnie to razi, ale kto wie czy za jakiś czas ja nie zacznę ;p Tylko że mi się dziewczyny wyglądające jak młodzi chłopcy nie podobają Ja chciałabym mieć szczuplejszy brzuch i uda  i plecy (więc wychodzi że poprostu się odtłuścić), natomiast bardzo chętnie zostawię piersi no i chcę mieć biodra nadal :D Ok ok nie takie jak teraz ale jednak

Dodaj komentarz

sobotnio

25 lutego 2012 , Komentarze (1)

Co za pogoda. Budzę się już zmęczona, najchętniej odwróciłabym się na drugi bok i smacznie spała dalej. Na dodatek na dworze wieje jak diabli a ja za niedługo muszę spiąć się w sobie i wyjść. To nic, że do garażu mam ledwie 20 metrów. Nie napawa mnie ta wycieczka optymizmem. O nie...

Wagowo bez zmian. Tak jak na pasku widać. Było lepiej, ale mi się wczoraj reedsa zachciało. No to mam. Ale zważę się jutro i powinno być bardziej radośnie. Wtedy się pomierzę i zmienię pasek

Od środy nie tykam słodyczy. Ale piłam pepsi (z normalnymi proporcjami cukru itd ;p ), bo w końcu postanowiłam nie jeść słodyczy a nie nie pić niezdrowych napojów .
Szczerze mówiąc na razie nie jest źle. Słodko mi i tak, bo wszystkie jogurty są za słodkie (chociaż zaczynam myśleć o przerzuceniu się na jogurty naturalne li tylko bo w tych owocowych to porażka. Tłuszczu mało ale za to cukru dowalają tyle że bajka. A kiedy nie ma ani tłuszczu ani cukru to ja sobie zdaję sprawę, że wtedy to nie kultury bakterii nadają smak temu czemuś a pyszna, świeżutka, smakowita CHEMIA !! a na nią również nie mam ochoty.) i kiedy dodaję jeszcze musli to potem długo mi słodko.

A wczoraj jadłam śledzia !! Pyyyyyszny był. Taki rolmopsik czy co, z cebulką w środku. Mniam. Zasadniczo nie przepadam za śledziami. Nie że nie lubię, ale jadam raz, dwa razy w roku i więcej mi nie trzeba. Prócz tych chwil gdy mam na nie ochotę nie smakują mi.
Zasiadam więc wczoraj do moich śledzików - dzwoni moje Kochanie i pyta co robię. No to śmieję się, że ostatnio jak wieczorem dzwoni to ja zawsze jem. Co jem? Mówię więc zadziornie, żeby zgadł. A on mi radośnie rzuca: śledzie I bardzo się zdziwił, kiedy okazało się, że trafił Bo był pewien, że czego jak czego ale śledzi na moim talerzu nie uświadczysz
Hehe, następne śledzie gdzieś w okolicy Bożego Narodzenia zapewne

Ćwiczeń nie za dużo. Niestety. Wystawiłam rowerek z pokoju, mam tu tyle miejsca że można się było zabić o dodatkowy sprzęt zajmujący przestrzeń. Jednak kiedy jest w innym pokoju to mi do niego jakoś nie po drodze. Pocieszam się (o naiwna ), że liczy się również spacer do samochodu hahahaha a czasami w moim kochanym mieście, parkuję z 15 , 20 minut spaceru od pracy. Więc w obie strony wychodzi mi ciutkę ruchu
Tak czy inaczej, wczoraj zaliczyłam 35 minut rowerka... i reedsa, więc chyba się wyzerowało...

Miłego dnia moje kochane odchudzaczki (i odchudzacze jeśli tu zaglądacie), mam nadzieję że przynajmniej wy o tej masakrycznej porze (8:44) grzecznie śpicie, albo przynajmniej grzecznie popijacie kawę, cykorię, szamacie otręby czy co tam pod ręką się znajduje. Byle nie słodycze PAMIĘTAJ : słodycz twój wróg ;p

Ktoś mi powie skąd mi się o tej porze bierze taki szampański humor? Czego mi do tej kawy dodali
Dodaj komentarz

no i d*pa

19 lutego 2012 , Komentarze (1)

Zrobiłam taki piękny wpis a potem nacisnęłam "ustawienia" zamiast buźki... wrrrr
Więc w skrócie - postanowiłam od Środy Popielcowej nie jeść słodyczy. Zastanawiam się czy chipsy, paluszki i inne słonicze też wrzucić do wora "słodyczy"
Nie mogę się wziąć i nie jeść słodyczy dla ciała to postanowiłam nie jeść słodyczy dla duszy i dla charakteru. Nie będzie prosto, to wiem już dzisiaj. Ale dam radę. I dla wyrzeczenia wielkopostnego i dla zdrowia

Trzymacie kciuki

Wczoraj z ruchem kiepsko, 10 minut rowerku, trochę skłonów i podskoków. Nie ma się czym chwalić. Ale zaraz ogarnę pokój i porobię brzuszki. Słowo harcerza

Buziaczki niedzielne wszystkim dzielnym odchudzaczkom.
Dodaj komentarz

hehe

18 lutego 2012 , Komentarze (2)

No i mi chyba pączki poszły w cycki bo wszędzie cm bez zmian, tylko pod biustem jakoś ciutkę więcej No i waga... wrrrr to mi się nie podobuje, tyle czasu już sprawdzam wagę i patrząc na moją osobistą tabelkę wagi i cm to od października do dzisiejszego ważenia  straciłam 1.1 kg i 3 cm wszędzie. Ok nawet patrząc na to, że to zima, a ja zimą nigdy nie wyglądam zwiewnie to jednak mi się to nie podoba i już.
Za to muszę się pochwalić, że ostatnio codziennie (tydzień dwa więc nie ma się czym chwalić ) serwuję sobie spacer albo rowerek Wiem, że u mnie to głównie brak ruchu - i okresowo nadmiar pączków więc mam nadzieję, że rowerek podgoni efekty.
A no, i zapomniałam dziś pomaziać się tym serum. To nic, skończę śniadanie i będę wklepywać :)
Dodaj komentarz

wzloty i upadki

17 lutego 2012 , Skomentuj

Wczoraj dwa pączki, dzisiaj reds (żurawinowy mniam !!) stoi przede mną. Na dodatek zeżarłam paczkę orzeszków Crispers
Jak jutro będę się skarżyła po cotygodniowym ważeniu to mi możecie wypomnieć
Oj tam oj tam - jak mawia kolega z pracy.
Za to teraz po piwie tak fajnie mi :) Nawet nie wstawiona, bo co można czuć po jednym piwie ale mi tak przyjemnie. Szczególnie, że rzadko piję więc w sumie jestem ekonomiczna w tych sprawach

Znalazłam śliczne skarpeteczki z ABSem :) i kupiłam specjalnie dla bratanicy mojego prawie męża Skoro on jest prawie mąż, to mała jest moją prawie bratanicą co myślę, może się spokojnie sprowadzać do rozpieszczania jej i ukochania. Jak nie kochać takiego małego kilkumiesięcznego szkraba? Dla samego faktu, że Oli istnieje już można ją kochać i już.  No więc mam szczery plan rozpieszczać tą cudną, wielkooką istotkę i nic mnie przed tym nie powstrzyma

Byłam dzisiaj w drogerii po szczoteczkę do zębów. A wyszłam z Perfecta extra slim - chłodzące serum do szybkiego wyszczuplania oraz z masłem do ciała :) Masło do ciała - słyszałam że to dobra sprawa ale nie używałam. Jednak jak dzisiaj oglądałam swoje łydki łuszczące się białym naskórkiem doszłam do wniosku, że trzeba mi czegoś intensywnie działającego. Natomiast to serum to zwykły impuls. Może da coś? Razem z pedałowaniem na stacjonarnym jakoś zadziała? Zobaczymy, twierdzą tu, że po 6 tygodniach 4 cm mniej. Zobaczymy... Tyle, że czy mi się zechce wstawać wcześniej żeby to świństwo wklepać w swój brzuch, pupę i uda? Może się uda Się zobaczy.

No cóż, powodzenia współodchudzacze moi kochani
Dodaj komentarz

yo yo

14 lutego 2012 , Komentarze (2)

Cześć siostry i bracia w odchudzaniu

Chyba nie jest źle jak mi ludzie mówią, że schudłam? Chociaż kilogram to nie dużo...ale za to 3 cm w biodrach poszły !! Najciekawsze jest to, gdy już się straci te parę cm (kiedyś udało mi się zgubić z 10 w biodrach i brzuchu) i patrzy się na to z myślą kołaczącą się po głowie: kuuuurczę, jak to możliwe że miałam tyle więcej a nie byłam taaaaaka wielka jak beka... Tak więc na razie szału nie ma ale jednak jest lepiej niż po sylwestrze. Święta i sylwester zadziałały zabójczo na mnie. Walczyłam i walczyłam od wakacji o kilka kg mniej, a potem ciach ! i wracamy do punktu wyjścia.

Oki, dojrzałam jednak do dodania zdjęcia - taaaak tego samego które wyrzuciłam po jednym dniu wiszenia tutaj.
Oto i ja półnago



Szczerze mówiąc, z tego co widzę u innych dziewczyn to niestety... otyłość typu brzusznego (jak to bezdusznie i strasznie brzmi...) nie jest tylko moim problemem.
Nie wiem czy też macie taki kłopot z kupieniem jeansów. Jak są dobre w nogach to w pasie za wąskie, a gdy w pasie idealne to mają za szerokie nogawki... I tak źle i tak nie dobrze.
No i ja bym chciała być płaska tylko nie wiem czy to mi się kiedyś uda...
Dodaj komentarz

yupi

11 lutego 2012 , Komentarze (1)

No nie wiem jak się to mogło stać tak szybko ale mam już suknię !! Już drugiego dnia chodzenia po salonach !! To wprost niewyobrażalne :) Wczoraj w salonie w TEJ sukni, czułam się jak księżniczka... hmmm, nie nie jak księżniczka bo w sukience ala "księżniczka" nie wyglądałam korzystnie. A w tej...mmmmm wciąż wszystko się we mnie cieszy na tą myśl :)
Dodaj komentarz

sukienka

9 lutego 2012 , Skomentuj

Siedzę przed komputerem i nie mogę się zmobilizować, żeby siąść na rowerek i trochę popedałować w siną dal. Ale zaraz wezmę i pojadę
A jutro i w poniedziałek mam urlop i ważne na ten czas wytyczne. Wyspacerować się za wszystkie czasy... po salonach z sukniami ślubnymi... No taka super fajna sprawa a mnie jakoś od tego odrzuca. Tym bardziej, że teraz jest zimno i chodzisz po dworze, potem wchodzisz do salonu, zimno ci, z nosa cieknie, wyglądasz jak siedem nieszczęść, włosy ci się elektryzują (zresztą ja się ostatnio tak elektryzuję, że nawet jak okno otwieram to mnie kopie !! taka elektryzująca kobieta się ze mnie zrobiła tej zimy ) i ostatnią rzeczą o jakiej marzysz to się rozbierać i mierzyć suknie. SUKNIE nie sukienki. Bo jak mówię "sukienka" to mnie wszyscy poprawiają.
Chociaż, wróży dobrze, że już mniej więcej wiem co mi się podoba, więc pozostaje tylko kupić/uszyć/wypożyczyć (któreś z tych trzech ale jeszcze nie zdecydowałam - bo jakby ktoś nie wiedział to jestem kobietą mocno niezdecydowaną i zmieniającą zdanie i mówiącą "nie wiem" - i szczególnie to ostatnie mojego prawie męża doprowadza do załamania rąk a niech cierpi jak kocha ). No i dlatego jeszcze nie wiem w jaki sposób wejdę w posiadanie sukni ślubnej. Jakoś.
No dobrze, to ja idę na ten rowerek, żeby moje ciało mogło odhaczyć na grafiku "ruch? był" Co prawda za jazdą autobusem do pracy nie tęsknię, ale przesiadka do autka własnego mimo że wygodna jest mało zdrowym rozwiązaniem :) Więc lecę jechać - mam do tego jakąś książkę i sobie będę czytała jadąc
Dodaj komentarz

kilogramy

7 lutego 2012 , Komentarze (3)

Wczoraj i dzisiaj przeczytałam czyjś cały pamiętnik. I jedna refleksja, jakim wspaniałym samozaparciem może się człowiek pochwalić kiedy chudnie ze 130 kg (dla mnie w tej chwili to niewyobrażalna waga) ale chudnie ! Walczy ! I jakoś ma wciąż siłę i chęci by przeć do przodu. Może to głupio zabrzmi, ale to chyba więcej znaczy - taka wygrana z własnymi słabościami - niż zdobycie najwyższej, najbardziej stromej góry
Dodaj komentarz