Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Zawsze byłam szczupła ubrania nosiłam w rozmiarze 36-38.Pewnego dnia postanowiłam rzucić palenie,udało się lecz moja sylwetka zupełnie nie przypomina mnie sprzed kilku lat.Zle się z tym czuję i zrobię wszystko co jest możliwe,aby chociaż trochę przypominać dawną siebie.

iesz4

kobieta, 44 lat, Legnica

168 cm, 79.00 kg więcej o mnie


Postanowienie wakacyjne: Nosić ciuchy w rozmiarze 42

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Historia wagi

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

chce mi ię nie wiem co !

23 lutego 2012 , Komentarze (1)

 Po pięciodniowym  etapie z warzywami, znów zaczynam pięć dni czystych  protein. Wczoraj miałam załamanie chciało mi się wzystkiego , ale tak naprawdę to nie wiem czego. Próbowałam wielu zeczy niedozwolonych w mojej dukanowej diecie. Były winogrona, mandarynki, śledzik w sosie śmietanowo-jogurtowym a nawet pączek. Mimo tego waga moja nie uległa zmianie i mam nadzieję,że nie będę musiała tego odpokutować. Dzisiaj jeszcze nic nie jadłam, to błąd ale zaraz coś przekązę. Pewnie zrobię sobie omlet na słodko i popiję kefirkiem. Jutro powinna zacząć spadać waga, zobaczymy oby tak było.
Dodaj komentarz

Na przód!!!

15 lutego 2012 , Skomentuj

Ruszył maszyna po szynach ospale......... Pomału waga spada w dół.. Dukan działa na mnie najlepiej i ważne jest to,że nie chodzę głodna. Może się uda do końca miesiąca osiągnąć wagę 80 kg. Dobrze by było. 

Nie mogę wyłączyć podkreślenia tekstu, pierwszy raz mam taki problem. Pewnie mały mi coś poprzestawiał, albo złośliwość przedmiotów martwych :) 

Dodaj komentarz

Mam ogromną nadzieję,że tym razem wytrwam do
końca.

9 lutego 2012 , Komentarze (2)

Mam ogromną nadzieję,że tym razem wytrwam do końca i nic mi w tym nie przeszkodzi.Tak bardzo chcę  zgubić tą wstrętną nadwagę.
Dodaj komentarz

Wszsystko mnie wkurza

6 września 2011 , Skomentuj

Dupa,dupa,dupa!!!!!!!!!!!!!!!!

 Mój drogi pamiętniku prawie zapomniałam o tobie, ale cóż takie jest życie.Cztery miesiące upłynęły jakby ich nigdy nie było a mimo to czas się bardzo dłużył. Trudne to do wytłumaczenia ale tak było i nie wiem czy dalej tak nie będę odczówać. Brzuszysko znów urosło, to co najbardziej nie lubię w swojej sylwetce. Ponownie rozpoczynam walkę z brzuszyskiem i nadwagą. Brakuje mi rozmów z Mamą i jej wsparcia podczas odchudzania.To ona smakowała wszystko co wymyśliłam do jedzenia i miło mi  było kiedy stwierdzała, że jest zjadliwe a nawet czasem bardzo smaczne.

Do walki "kobito" nie poddawaj się!!!

śniadanko jak zwykle omlecik na słodko z filizanką kefiru, na II śniadanko serek eiejski lekki, dalej zobaczymy coś wymyślę..........................

 

Dodaj komentarz

W takim wieku się nie umiera!!!

17 czerwca 2011 , Komentarze (5)

  Bardzo ciężka choroba mojej mamy przerwała mi dietę. Ale udało wygrać sie walkę ze śmiercią. To jest masakra, ile młodych a nawet bardzo młodych kobiet ma tętniaka a nawet o tym nie wie.

 Od następnej środy, jak nareszcie będę w domu ,chcę rozpocząć dietę od początku. Waga stoi w miejscu, mimo iż przez niespełna dwa miesiące jadłam co złapałam. Nie miałam czasu przygotowywać sobie posiłków. Od czasu do czasu zaliczyłam szpitalny bufet, starając się jeść w miarę możliwości potrawy z drobiu i surówki zapijając  kefirkiem lub maślanką. Mimo wszystko waga stoi w miejscu 80 kg. to mnie cieszy. Jednak nie wiem czy efekty będą takie  jak poprzednio.

Cały plan wzięło w łeb rozmiar 42 nieosiągnięty, mówi się tródno i żyje się dalej obym tylko takie problemy miała.

Dodaj komentarz

Ale plama !!!!

1 maja 2011 , Komentarze (1)

Dałam plamę. Przez okres świąteczny było tyle smakołyków. Wcale się nie objadałam, ale organizm szybko zareagował na cukier, masło, mąkę i inne składniki ciast.Nie ważę już 79kg lecz znowu 80 kg. Cały tydziń z tym walczę lecz znów przyszły babskie dni i woda się zatrzymała, a raczej tłuszcz. Nogi to jakby miały mi pęknąć. Jeżdżę twardo 20 minut na rowerku, może to po jakimś czasie zaprocentuje.Oby się udało do końca przyszłego tygodnia zgubić ten kilogram. Teraz wiem, że po zgubieniu jeszcze tych 10 kg. będę musiała przejść 3 fazę dukana przez 220 dni. Okres stabilizacji jest niedoominięcia. Muszę to sobie zakodować.

Dodaj komentarz

??????

14 kwietnia 2011 , Komentarze (1)

Czasem waga mnie zaskakuje. Po jednym dniu pokazuje znaczny spadek. pRzyznam, że mnie to ogromnie cieszy, jednak czasem niedowierzam jej trochę i wówczas staję na nią kilkakrotnie aby się upewnić czy mnie nie oszukała. Jeżeli wieczorem i następnego dnia rano pokazuje pomiar identyczny wówczas jestem pewna co do dokładności.

13.04.2011r

Śniadanko: placki dukanowe z majonezem i rzodkiewką, kawa z mlekiem i słodzikiem

II śniadanko:serek wiejski lekki

Obiad:kotlety mielone z jajek i mizeria

Podwieczorek: budyń

Kolacja: makrela wędzona i herbata malinowo rabarbarowa

Mam skrytą nadzieję,że osiągnę swój cel  wagowy do 8. maja, lecz pewnie ciuchów w rozmiarze 42 na siebie nie wcisnę. Jak na siebie patrzę w lustrze to nie widzę aż tak dużego spadku wagi. Aby ciało się "skurczyło" trzeba troszkę więcej czasu. Stosuję różne masaże, które wykonuję sama. Wydaje się, że są skuteczne, zanika celulit itp.Myślę, że kiedy osiągnę swój cel to nie  będę pomarszczona  jak staruszka. Przecież czasem tak bywa 

 

Dodaj komentarz

Same pyszności

9 kwietnia 2011 , Komentarze (1)

Uwielbiam te dni kedy mogę jeść proteiny i warzywa. Nakupuję wówczas różności w sklepie i nacieszam sie ich smakiem do woli, aby następnie wejśc w naprzemienną fazę samych protein.

09.04.2011r

Śniadanko: jajecznica ze szczypiorkiem i kefir

II śniadanko: budyń

Obiad: bakłażanowe roladki wołowo drobiowe, mizeria

Podwieczorek:kotlet z dnia poprzedniego, pomidor

Kolacja: jajka sadzone, sałata z serkiem homo i kefirem

Pycha  smakowo jestem zaspokojona.

Dodaj komentarz

Anemia?

8 kwietnia 2011 , Komentarze (2)

08.04.2011r

Śniadanko:2 jajka sadzone, 1/2 paczki szpinaku, mizeria

II śniadanko: 1/2 l. budyniu

Obiad: kotlet mielony wołowo drobiowy, szpinak i mizeria

Podwieczorek: NIC tzn. woda

Kolacja: omlet na słodko , kefir

Ostatnio kiepsko się czuję, pewnie przez te babskie sprawy. Mąż  twierdzi, że jestem blada. Zaczęłam jeść szpinak, myślę że dwa razy w tygodniu paczkę jak zjem to będzie ok. Trzeba  byłoby zrobić sobie jakieś wyniki. Sprawdzić cholesterol i morfologię, nereczkom też jakieś  małe badanko.

Mam nadzieję, że to zwykłe wiosenne przesilenie, może przemęczenie przed przygotowaniami do pierwszej komunii św. mojego synka.

Jestem pewna, że kiedy wcisnę się w rozmiar 42 to i zdrówko będzie dopisywać, i zmęczenie minie.

Dodaj komentarz

Równa dyszka!!!

8 kwietnia 2011 , Skomentuj

Nareszcie 10 kg. mniej. Przez ostatnie dni myślałam, że nigdy to nie nastąpi. Przez te babski sprawy, które się mocno przedłużyły znów waga stała w miejscu jak zaczarowana.Sama nie wiem dokładnie co jadłam, chciało się mi wszystkiego i nic. Mimo wszystko było w miarę dukanowo, jednak zaliczyłam szklaneczkę piwa, którego to tak nap[rawdę nie lubię i budyń z sokiem truskawkowym, który uwielbiam. Poza tymi odstępstwami pozostałe posiłki były jak najbardziej dukanowe.

Jest mi cały czas zimno, wieczorem najbardziej. Ponoc to objaw zrzucania wagi.

Dodaj komentarz