Dzień czwarty (6)

11 lutego 2012

Dziś waga pokazała... 84!! Ale nie martwi mnie to, jestem przed miesiączką i organizm zapewne nabrał wody.
Jadłospis identyczny jak wczoraj. Urozmaiciła bym chętnie coś, ale mam zapasy od mamy, a szkoda je wyrzucać, więc dojadam sobie grochóweczkę na obiad.


Zasady dodawania komentarzy

1. Komentarz powienien zawierać informacje odnoszące się w bezpośredni sposób do treści artykułu.

2. W przypadku uzasadnionego zgłoszenia komentarza do moderacji, zostanie on usunięty wraz z przyznanymi w ramach Vita-Aktywności punktami.

3. Po 3 krotnym złamaniu zasad komentowania użytkownik zostaje zablokowany, co uniemożliwia jemu dodawanie jakichkolwiek komentarzy w serwisie.

4. Kopiowanie komentarzy znajdujących się już w serwisie równoważne jest z naruszeniem punktu 4 zasad dodawania komentarzy.
Dodaj komentarz
1062051
KlaudiaW123, , 21 lutego 2012, 13:39
Powodzenia, dobrze Ci idzie:)ja jestem drugi dzień na diecie 1000 kcal, ale jak widać po Tobie to szybko są efekty:)wytrwałości trzymam kciuki.
1485791
Kali833, , 20 lutego 2012, 23:34
Na MM jestem pierwszy raz. dalam menu do sprawdzenia i odpisano mi ze"Nie musisz sie napychać,ale wzbogacić w kalorie swoje posiłki. Musisz mieć niezbędną ilość tłuszczów i węglowodanów,bo twoja dieta ma mniej kalorii niz niskokaloryczna" Do tej pory pilnowalam tylko Ig i tego zeby posilki nie byly bardzo tluszczowe,teraz sie okazuje ze za malo tluszczy jem i wegli..tylko nie wiem jak mam ja wzbogacic skoro jestem wege i nie jadam miesa ani ryb...dociskac na sile chleba czy makaronu i jajek(bo tluszcz);/ JA akurat tez mam okres i niestety 62,700 mam nadzieje ze to skutek okresu a nie ze przytylam pol kg przez te pare dni ktore spedzilam u faceta(a jadlam zgodnie z dieta)
908036
JussySS, , 20 lutego 2012, 23:09
Ja dziś kryzys miałam, ale przetrzymałam go. Koło 16 miałam ochotę paść i schować się pod kołdrę. Ale gdybym to zrobiła to nie wstałabym za godzinę tylko 4 :( No więc się postrzymałam :) Przygotowałam kolejne posiłki, ogarnęłam się i pognałam na salsę. I teraz też zamiast iść spać to siedzę i buszuję po Vitalii. Ale zaraz znikam, bo trzeba niestety się wyspać ;)