Witajcie Kochane ;*
co u mnie ? hmm dietka trwa.. dzisiaj jedna z vitalijek dodała mi powera. Mowa o
rynkaa. To co osiągła robiąc tyle brzuszków mnie zmotywowało :D do działania. Od dzisiaj też zaczynam:D
co do moich badan.. hmm badania wyszły mi bardzo dobre, takie jak powinny być.. Lekarka powiedziala ze widocznie to jest ze osłabienia. Dzisiaj krew z nosa się nie leje zawrotów głowy nie ma- więc wszystko wraca do normy. Wczoraj także miałam egzamin z chemii.. co do wyników mam mieszane uczucia..niby poszlo mi dobrze,ale cos mi sie wydaje ze moze byc różnie.
no ale czas pokaże. Zaraz po egzaminie odwiedziła mnie przyjaciółka. Zrobiłam jej taką pyszną kawe ze spienionym mlekiem i posypką czekoladową, ja sama piłam czerwoną herbate z grejfrutem. Smakowała wybornie. :)
co do Pana R. hmm - nie był wart czekania i odliczania dni do jego przyjazdu z wakacji.
Okazał się zwykłym dupkiem, jakich pełno.
Macie rację to faceci powinni się o nas starać i zabiegać o nasze względy a nie my.
Mój drugi kolega tak własnie robi. Codziennie pisze, co prawda dzięki niemu stan mojego konta na telefonie jest równy zero nom stop no ale cóż :)
ps. Wczoraj jak przyszla przyjaciółka to wyciągnęłam ciacha..ale nie tknełam ani jednego, mimo ze się do mnie uśmiechało i krzyczało " weź mnie" :)
Miłego dnia dla Was ;*